NA ANTENIE: TYLKO MNIE KOCHAJ - Goya

Psy ze schroniska czekają...

Publikacja: 03.01.2017 g.11:05  Aktualizacja: 05.01.2017 g.10:39 Jacek Butlewski
Kilkanaście psów trafiło w sylwestra do poznańskiego schroniska dla zwierząt. Najprawdopodobniej spłoszyły je wybuchy petard.

Większość z nich odebrali już właściciele. - Został tylko jeden - mówi Małgorzata Lamperska ze schroniska dla zwierząt. - To nieduży mieszaniec, samiec, koloru jasno-brązowego, ma załamane uszy, długi prosty ogon. Miał na sobie czarną obrożę z metalowym zaczepem. Został znaleziony na ulicy Bałtyckiej (koło fabryki Bridgestone). Niestety pies nie ma czipa. Cały czas czekamy na jego właściciela.

- Co roku jest problem psów, które spłoszone przez fajerwerki błąkają się po mieście i trafiają do nas - dodaje Małgorzata Lamperska. Nie wiadomo ilu ludzi wykorzystuje końcówkę roku, by pod pretekstem hałasów pozbyć się psa, udając, że ten się spłoszył. Lamperska apeluje by czipować czworonogi.

Każdy pies, który mieszka w Poznaniu i jest po szczepieniach przeciwko wściekliźnie może być bezpłatnie zaczipowany w większości poznańskich gabinetów weterynaryjnych. Potem dane są wprowadzane do bazy i jeśli pies ucieknie, łatwo odczytać numer czipa i od razu kontaktujemy się z właścicielem. Oznacza to mniejszy stres dla psa i dla właściciela.

Pies, który do schroniska trafił w Sylwestra przez dwa tygodnie będzie w kwarantannie. Może go odebrać tylko właściciel. To normalna procedura. Po tym czasie pies z kwarantanny przechodzi na własność miasta, zostaje wykastrowany i czeka na nowego właściciela w boksach adopcyjnych.

Poza uciekinierem z sylwestrowej nocy na kwarantannie czeka jeszcze kilka psów, które do schroniska trafiły kilka dni wcześniej.

Jacek Butlewski Jacek Butlewski
http://www.radiomerkury.pl/n/Iy8bDO
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 20:00 21:00 22:00 23:00 00:00

internet@radiomerkury.pl 61 865 46 54

@TWITTER